Wszedłem tutaj ostatnio i co widzę? … Ostatni post z maja 2011 ;-).. Toć to w tamtym roku… Nawet nie zauważyłem jak to było dawno temu… Czas szybko biegnie…
A u mnie… byłem na 4 miesięcznym rejsie… potem 28 dni w domu: zaręczyny, zamiana pracodawcy i w kolejny rejs. Do domu i do mojej narzeczonej wracam pod koniec lutego.
Co do aktualnej pracy… ze statków cargo przeniosłem się na statki pasażerskie na stanowisko Communications Officer – w zasadzie praca z trochę innej działki niż poprzednio – ale… prąd to prąd a napięcie… różnica potencjałów ;-) … Tak z innej beczki… Mam wielką ochotę pojeździć na desce… Wierzę że w lutym ostro sypnie :-) – już nie mogę się doczekać – tej zimy nie podaruje i wraz z Kasią wybierzemy się gdzieś :-).
No nic… wydaje mi się że streściłem poprzednie pół roku ;-). Następne posty będą o sprawach bieżących…
PS: Może jakaś dobra muzyka? … Papa Roach – Time is running out. Słuchawki na uszy i na stok! ;D




.jpg)

